Kwiecień to dla nas bardzo
ważny miesiąc. Dokładnie rok temu, w kwietniu, rozpoczęliśmy
naszą przygodę zarażając się nieznanymi nam wcześniej światami
gier planszowych. Dokładnie rok temu odkryliśmy, że nasze pojęcie
o planszówkach było żadne :-) Oczywiście, jak większość,
mieliśmy wcześniej styczność z planszówkami, czy to w
dzieciństwie, czy w późniejszym czasie: Chińczyk, warcaby,
szachy, remik, tysiąc, wojna, blokus, tromino itd. Ale wtedy te gry
traktowaliśmy jako taki przerywnik, ot coś, co na chwilę odciągało
nas od innych zajęć, ciekawiło, angażowało, ale na bardzo
krótko. Potem pojawiły się u nas gry komputerowe oferując tak
wielkie bogactwa, które nas olśniły, że skazały gry planszowe na
niebyt. Tak myśleliśmy. Na szczęście planszówkowe ziarno (jak
się później okazało) zostało głęboko zasiane w naszych
umysłach i przyszedł czas, kiedy zaczęło wyrastać a potem
przynosić plony :-). Zdarzało nam się wcześniej kupić jakąś
grę i rozegrać partyjkę lub kilka, ale robiliśmy to naprawdę
bardzo sporadycznie, choć oboje uwielbiamy rywalizację i był to
dla nas, mimo wszystko, dobrze spędzony czas. Jednak gry komputerowe
zawładnęły nami całkowicie. No może nie całkowicie :-) bo
dokładnie rok temu, w kwietniu, znalazłam w pewnym sklepie
internetowym dużą promocję gier planszowych. Dlaczego w ogóle tam
zajrzałam? Zawsze chciałam mieć scrabble, ale cena mnie
zniechęcała, aż, nie pamiętam czy to na poczcie e-mail, czy na
fb, wyskoczyła mi reklama z promocyjną ofertą, gdzie reklamowano
m.in. BANANAGRAMS, takie mini a’la scrabble. Promocja była
naprawdę zachęcająca, więc zaczęłam oglądać inne gry, a że
ich nie znałam, zaczęłam też o nich czytać i oglądać filmiki,
recenzje itd. Trwało to ponad tydzień. Zbyszek wtedy nadal błogo
tkwił w świecie gier komputerowych nie wiedząc jeszcze, że
właśnie zbliża się trzęsienie, które obali ich monopol. Po
tygodniu analiz, wyborów, kalkulacji itp. zaczęłam namawiać
Zbyszka, żeby mi pomógł w wyborze, bo w koszyku miałam kilka
pozycji, a chciałam na zakupy przeznaczyć maksymalnie 200 zł.
Zbyszek, dla świętego spokoju wszedł na stronę sklepu, zaczął
przeglądać ofertę i… zobaczył gry, przy których mocniej zabiło
mu serce. Zaczął o nich czytać, oglądać filmiki, recenzje i
odkrył, że jednak świat gier planszowych ma coś, co może nam się
bardzo spodobać, coś, co sprawi, że chętniej razem zasiądziemy
do stołu – AMERITRASH! Szybki przegląd tytułów i szukanie jak
najtańszych ofert i nagle maksymalną cenę pomnożyło nam 8 razy!
– Wygląda
fajnie, co myślisz? Grał/abyś? Tak, chyba tak, ale to tylko
plastik i kartoniki, albo same karty, popatrz ile gier komputerowych
byśmy za to kupili! Co myślisz, grał/abyś? Nie wiem, może
spróbujmy, ale weźmy mniej. Ale to promocja, potem ceny będą
wyższe. Dobra raz kozie śmierć! Najwyżej w najbliższym czasie
nasi bliscy, przyjaciele i znajomi dostawać będą od nas na
prezenty gry planszowe :-D.
30
kwietnia przyszła pierwsza paczka z zakupionymi grami. Wśród nich
był Doom 2ed. Jakiś czas temu poświęciliśmy wersji komputerowej
wiele emocjonujących godzin, więc wersja planszowa była dla nas
testem, czy planszówki mogą nam zaoferować emocje zbliżone do
tych z gier komputerowych. I okazało się, że mogą. Oj mogą :-D
Świecie gier planszowych, dzięki Ci za AMERITRASH!!! Od tamtego
czasu, jak tylko mamy chwilę, staramy się wspólnie zasiąść do
stołu i grać. I wiecie co, czekamy na te chwile z niecierpliwością,
bo to naprawdę świetnie spędzony czas :-)
A
wracając do Bananasgrams to jak widzicie, ta gra stała się
zaczątkiem naszej nowej pasji, miłości, która nami zawładnęła
tak mocno, że nie potrafimy teraz bez planszówek żyć!!! Dlatego
BANANAGRAMS dzięki Ci za to stokrotne!!!!!!!! To Twój dzień,
wszystkiego naj! :-)







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz