wtorek, 28 kwietnia 2020

Wszystko przez BANANA...

Kwiecień to dla nas bardzo ważny miesiąc. Dokładnie rok temu, w kwietniu, rozpoczęliśmy naszą przygodę zarażając się nieznanymi nam wcześniej światami gier planszowych. Dokładnie rok temu odkryliśmy, że nasze pojęcie o planszówkach było żadne :-) Oczywiście, jak większość, mieliśmy wcześniej styczność z planszówkami, czy to w dzieciństwie, czy w późniejszym czasie: Chińczyk, warcaby, szachy, remik, tysiąc, wojna, blokus, tromino itd. Ale wtedy te gry traktowaliśmy jako taki przerywnik, ot coś, co na chwilę odciągało nas od innych zajęć, ciekawiło, angażowało, ale na bardzo krótko. Potem pojawiły się u nas gry komputerowe oferując tak wielkie bogactwa, które nas olśniły, że skazały gry planszowe na niebyt. Tak myśleliśmy. Na szczęście planszówkowe ziarno (jak się później okazało) zostało głęboko zasiane w naszych umysłach i przyszedł czas, kiedy zaczęło wyrastać a potem przynosić plony :-). Zdarzało nam się wcześniej kupić jakąś grę i rozegrać partyjkę lub kilka, ale robiliśmy to naprawdę bardzo sporadycznie, choć oboje uwielbiamy rywalizację i był to dla nas, mimo wszystko, dobrze spędzony czas. Jednak gry komputerowe zawładnęły nami całkowicie. No może nie całkowicie :-) bo dokładnie rok temu, w kwietniu, znalazłam w pewnym sklepie internetowym dużą promocję gier planszowych. Dlaczego w ogóle tam zajrzałam? Zawsze chciałam mieć scrabble, ale cena mnie zniechęcała, aż, nie pamiętam czy to na poczcie e-mail, czy na fb, wyskoczyła mi reklama z promocyjną ofertą, gdzie reklamowano m.in. BANANAGRAMS, takie mini a’la scrabble. Promocja była naprawdę zachęcająca, więc zaczęłam oglądać inne gry, a że ich nie znałam, zaczęłam też o nich czytać i oglądać filmiki, recenzje itd. Trwało to ponad tydzień. Zbyszek wtedy nadal błogo tkwił w świecie gier komputerowych nie wiedząc jeszcze, że właśnie zbliża się trzęsienie, które obali ich monopol. Po tygodniu analiz, wyborów, kalkulacji itp. zaczęłam namawiać Zbyszka, żeby mi pomógł w wyborze, bo w koszyku miałam kilka pozycji, a chciałam na zakupy przeznaczyć maksymalnie 200 zł. Zbyszek, dla świętego spokoju wszedł na stronę sklepu, zaczął przeglądać ofertę i… zobaczył gry, przy których mocniej zabiło mu serce. Zaczął o nich czytać, oglądać filmiki, recenzje i odkrył, że jednak świat gier planszowych ma coś, co może nam się bardzo spodobać, coś, co sprawi, że chętniej razem zasiądziemy do stołu – AMERITRASH! Szybki przegląd tytułów i szukanie jak najtańszych ofert i nagle maksymalną cenę pomnożyło nam 8 razy!
Wygląda fajnie, co myślisz? Grał/abyś? Tak, chyba tak, ale to tylko plastik i kartoniki, albo same karty, popatrz ile gier komputerowych byśmy za to kupili! Co myślisz, grał/abyś? Nie wiem, może spróbujmy, ale weźmy mniej. Ale to promocja, potem ceny będą wyższe. Dobra raz kozie śmierć! Najwyżej w najbliższym czasie nasi bliscy, przyjaciele i znajomi dostawać będą od nas na prezenty gry planszowe :-D.

30 kwietnia przyszła pierwsza paczka z zakupionymi grami. Wśród nich był Doom 2ed. Jakiś czas temu poświęciliśmy wersji komputerowej wiele emocjonujących godzin, więc wersja planszowa była dla nas testem, czy planszówki mogą nam zaoferować emocje zbliżone do tych z gier komputerowych. I okazało się, że mogą. Oj mogą :-D Świecie gier planszowych, dzięki Ci za AMERITRASH!!! Od tamtego czasu, jak tylko mamy chwilę, staramy się wspólnie zasiąść do stołu i grać. I wiecie co, czekamy na te chwile z niecierpliwością, bo to naprawdę świetnie spędzony czas :-)

A wracając do Bananasgrams to jak widzicie, ta gra stała się zaczątkiem naszej nowej pasji, miłości, która nami zawładnęła tak mocno, że nie potrafimy teraz bez planszówek żyć!!! Dlatego BANANAGRAMS dzięki Ci za to stokrotne!!!!!!!! To Twój dzień, wszystkiego naj! :-) 






 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz