piątek, 17 stycznia 2020

Misja 3 - raport z podejścia 1-2

Za oknem smog, spacery niewskazane, zatem gramy! Oto co działo się ostatnio... zapraszamy na raport z misji.
Cały kompleks mieszkalny, w którym się zaszyliśmy jest totalnie zdemolowany. Wszędzie, czy to w pootwieranych boksach mieszkalnych, czy na korytarzach walają się porozrzucane szmaty, rozwalone sprzęty i bliżej nieokreślony syf. Do tego nad wszystkim unosi się delikatna mgiełka białego dymu i ohydny swąd spalenizny, który wdziera się każdemu w nozdrza, co zmusza nas do walki z torsjami. To pozostałość po ostatniej wizycie Xenosów, których udało nam się spalić. Mieliśmy szczęście, zdążyliśmy ich spalić zanim te dokonały masakry mieszkańców kompleksu. Niestety ich wizyta wywołała gigantyczną panikę, przez co w tym bajzlu straciliśmy cały nasz sprzęt. Dobra wiadomość jest taka, że większość mieszkańców udało się już ewakuować do bezpiecznej strefy. Zostało tylko dziesięciu. Czekają na ewakuację w pokoju, gdzie spaliliśmy pleśń i Xenosy… Słyszymy, jak rzygają, współczujemy im, ale i denerwujemy na nich - hałas wabi Xenosy!!!
Jesteśmy w ciemnym zdemolowanym pokoju. Najciszej jak się da, przetrząsamy porozrzucanie graty w poszukiwaniu jakiejkolwiek broni i amunicji. Nagle z korytarza dochodzi jakiś dźwięk. Wszyscy zastygamy w bezruchu. Dźwięk się powtarza, więc Cole ostrożnie wychyla głowę na korytarz i nasłuchuje. – To ci do ewakuacji! – szepcze cicho po chwili. – Cholera, mówiłam im, że mają siedzieć cicho! Kretyni ściągną tu Xenosy! – warczy zdenerwowana kapitan GabrielaNura Satar. – Dobra, szukajcie szybciej broni i amunicji, bo z tym zasranym szajsem za wiele nie zdziałamy! – kapitan z niesmakiem patrzy na swój bezużyteczny paralizator. Cole wzdycha i… nagle po korytarzach rozlega się trudny do opisania, ale już bardzo dobrze znany nam dźwięk. Zastygamy w bezruchu z gigantycznymi kulami strachu w gardle. – K…wa, już tu są!!! – syczy nerwowo Richard Kindred. Wiemy, że są! Wszyscy stoimy w bezruchu porażeni strachem. Jesteśmy bezbronni!!! Nagle Kapitan GabrielaNura Satar jakby wyrwała się z letargu: – K…wa pieprzyć hałas, szukajcie szybciej broni i amunicji, bo inaczej te syfiarze nas rozwalą!!! – rzuciła do nas. Olewając hałas ruszamy na przeszukiwanie pokojów…
Raport z akcji, dzień 1:
Misja 3 - raport z podejścia 1-2
Od samego początku wszystko szło nie tak. Cholerne Xenosy masowo wyłaziły z każdej dziury, a podzielony na dwie grupy oddział gorączkowo poszukiwał ekwipunku tracąc cenne szanse na szybką reakcję. Do tego element paniki zaczął wpływać na sprawność obu oddziałów, pojawiło się napięcie, a nawet kłótnie. W końcu oddział kapitan GabrieliNura Satar odzyskał pełną sprawność oraz mobilność. Porządnie uzbrojony zabezpieczył sektor z pomieszczeniami na drugim korytarzu kompleksu nie dopuszczając hord Xenosów do cywili. Niestety, drugi oddział dysponował jedynie jedną strzelbą szturmową, młotem i paralizatorami. Dzielnie walczyli broniąc bezpośredniego dostępu do pomieszczenia w którym byli cywile, ale w końcu musieli ulec. Oddziały z 1 i 2 podejścia przestały istnieć.
Raportował: Tomecki
Fot. z pola walki: Becla
#gryplanszowe #zombicidenajezdzca #portalgames #ameritrash #zombicideinvader  





















Brak komentarzy:

Prześlij komentarz